Na początek trochę o "Crypto Queen" i o tym jak to się u nas z Bitcoin'em zaczęło...

Aktualizacja: 4 sty 2019



Przyszedł czas i na mnie.


Zaczynam pisać. Pisać o czymś co mnie fascynuje w czym „siedze” już pare ładnych lat. Kryptowaluty, Bitcoin. A dokładniej Bitcoin, kryptowaluty. W tej kolejności. Moje zainteresowanie kryptowalutami zaczęło się właśnie od Bitcoina.

Po raz pierwszy usłyszałam o Bitconie w roku 2011. Czyli właściwie na samym początku jego istnienia. Jechałam wtedy autobusem przez most Śląsko-Dąbrowski w Warszawie i słuchałam radia. Byłam świeżo-upieczonym absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

"Bitcoin - cyfrowa waluta, transfer bez pośrednictwa banków" - usłyszałam ja. "Wow, to jest przyszłość" - pomyślałam - "Jak by go kupić?"

Internet wtedy nie był częścią integralna mojego życia. W sumie nawet laptopa rodzice kupili mi dopiero na przedostatnim roku studiów (2009 rok). A Bitcoin bez internetu i bez laptopa - cóż... to by było ciężkie. Więc wtedy poprzestałam tylko na fascynacji fenomenem tego zjawiska (chociaż popularność Bitcoina była daleka od dzisiejszej).

Pierwszy raz dokonałam zakupu Bitcoina oraz przetestowałam „przelewy” Bitcoinowe - nie tak dawno temu. Było to w lutym 2017 roku. Cena Bitcoina wynosiła wtedy około 1 000 USD. Wykonując transfer Bitcoin'ów po raz pierwszy poczułam że jestem prawdziwym i jedynym właścicielem swoich pieniędzy - ponieważ w transferze nie uczestniczy żaden pośrednik. No a dalej już było tylko więcej... Więcej informacji, więcej kryptowalut. Testowanie transferów dokonywanych za pomocą krypowalut. "Bawienie się" i testowane najrózniejszych giełd kryptowalutowych.


No i oczywiście blockchain (technologia na której Bitcoin jest oparty). Duuuuużo, duuużo czytałam o tej technologii, o jej unikalności. Ale muszę przyznać że bez wiedzy specjalistycznej (trzeba znać języki programowania) - ciężko jest wniknąć w głębsze detale funkcjonowania tej technologii. Właśnie dlatego mój blog jest "...i troszkę o technologii blockchain". Mój spektrum zainteresowania bardziej skupia się wokół praktycznych zastosowań tej technologii w biznesie oraz wokół rynku kryptowalut - jako części światowego rynku finansowego.

Dlaczego "Crypto Queen"?


No cóż tutaj muszę złożyć podziękowania męskiej części moich znajomych i przyjaciół. Kiedy opowiadałam im o Bitcoinie i o technologii blockchain  - zazwyczaj patrzyli na mnie szeroko otwartymi oczami i jedyne co mogli z siebie wydusić to: „Crypto Queen” (mieszkam w Szwajcarii dlatego większa część moich znajomych jest anglojęzyczna - stad "Crypto Queen"). Z tym "Crypto Queen" to ... z przymrużeniem oka oczywiście :) Troszkę na wyrost bym powiedziała. Także przyjmijmy tą nazwę jako raczej poprzeczkę, która sobie stawiam (i wam, drodzy czytelnicy oceniać to, nie mi) niż stan obecny.


Poza tym uważam, że każda kobieta jest swego rodzaju królową. Królową swojego życia, swojej rodziny, swojego mężczyzny. Każda jest inna. Każda wyjątkowa ze swoimi talentami, przeżyciami, słabościami, ale nadal królowa. I nawet podejmując się tak męskiego tematu, jakim są kryptowaluty - należy nią pozostawać!


Serdecznie zapraszam! 


412 wyświetlenia

Dołącz do naszych dyskusji na Wykop oraz Forum.bitcoin.pl

© 2018 - CryptoQueen.pl. All rights reserved.

Kontakt:  cryptoqueenpl@gmail.com