Inżynieria finansowa starsza niż krypto: tokenizacja młodszy brat sekurytyzacji



Podstawową rzeczą do zrozumienia jeśli chodzi o kryptowaluty, tokeny, blockchain jest to, że inżynieria finansowa istniała już od długiego czasu i osiągnęła wysoki stopień zaawansowania, zanim ktoś wymyślił blockchain.


Wielu krypto-entuzjastów mogą być zbyt młodzi, aby o tym pamiętać, ale w początkowych i środkowych latach ostatniej dekady sporo osób zarabiało dużo pieniędzy robiąc coś, co nazywa się "sekurytyzacją". Jest to technika refinansowania, w ramach której pula aktywów zostaje wyizolowana z bilansu banku (lub rzadziej innego podmiotu) w formie podmiotu specjalnego przeznaczenia (ang. special purpose vehicle, SPV), który dokonuje refinansowania poprzez emisję papierów wartościowych. Jeśli prościej to sekurytyzacja to przekształcanie wyodrębnionych aktywów w papiery wartościowe. Aktywami tymi mogą być: wierzytelności wynikające z umów (pożyczki, kredytu, leasingu), należności handlowe przedsiębiorstw (wymagalne, przedawnione), należności eksportowe, a także należności przyszłe. Dłużne papiery wartościowe, takie jak obligacje czy certyfikaty inwestycyjne (które są rezultatem sekurytyzacji), sprzedawane są inwestorom. To z kolei daje im możliwość lokowania wolnych środków, a jednocześnie dokonuje się transferu ryzyka z podmiotu sprzedającego papiery wartościowe na podmiot kupujący je. Sekurytyzacja istnieje do dziś.


Ciekawą rzeczą jeśli chodzi o tokenizację aktywów (tak popularną dziś) jest to, że wielu uważa ideę która stoi za tym instrumentem za coś zupełnie nowego. Nie jest to do końca prawdą. Przed wynalezieniem tokenizacji istniał już sposób na podzielenie aktywa na kawałki i umożliwienie zainwestowania w część tych aktywów. Krojenie rzeczy na zbywalne kawałki to bardzo gorący obszar finansów od bardzo dawna, a ludzie są w tym całkiem dobrzy. Dziś na przykład nieruchomości są popularnym celem do tokenizacji. Ale sekurytyzacja nieruchomości (papiery wartościowe zabezpieczone hipoteką) to coś, co istniało przez długi czas.


Nie oznacza to oczywiście, że propozycja tokenizacji nieruchomości nie będzie się różnić od istniejącego procesu sekurytyzacji nieruchomości lub że tokenizacja nie będzie działać lub nie będzie dobra. Na przykład niektóre z tych propozycji dotyczą nabycia udziałów w poszczególnych budynkach, co jest nieco inne niż w przypadku typowego REIT (ang. Real Estate Investment Trust). Oznacza to tylko tyle, że rozważając opcję zainwestowania w tokenizowane aktywa, warto się zastanowić - dlaczego (zważywszy na fakt, że tego typu instrumenty finansowe już istniały) nikt nie dokonał jeszcze "krojenia" aktywów i sprzedawania tych "kawałków" inwestorom (co tokenizacja dokonuje dziś). Możliwe, że odpowiedź ma związek z blockchainem. Istnienie możliwości przedstawienia aktywa w cyfrowej wersji pozwoli rynkowi rosnąć w taki sposób i w takim tempie, jakiego nie miała by szansy doświadczyć tradycyjna sekurytyzacja. Ale warto też spojrzeć z innej strony. Możliwe, że odpowiedź brzmi: "nikt nie handlowałby kawałkiem budynku wartym 100$, ponieważ nie jest to szczególnie atrakcyjna inwestycja dla nikogo" Jeśli to był problem, to blockchain go nie rozwiąże.


Albo weźmy firmy biotechnologiczne. Czy takie firmy regularnie sekurytyzują przepływy pieniężne z jednego leku, który jest na etapie rozwoju? Wydaje się, że odpowiedź brzmi "nie". Wyjaśnienie tego nie różni się od tego, dlaczego firmy konsumenckie nie dokonują sekurytyzacji przepływów pieniężnych z poszczególnych marek ciastek czy czegokolwiek innego. Ale czasy się zmieniają i dziś odpowiedzią na każde pytanie jest: blockchain, blockchain, blockchain. W nowatorskim podejściu - biotechnologiczna firma o małej kapitalizacji rynkowej - Agenus Inc. zamierza zebrać od 50 do 100 milionów dolarów, emitując cyfrowe tokeny zabezpieczone przyszłą sprzedażą eksperymentalnego leku przeciwnowotworowego. Cyfrowe papiery wartościowe pozwolą inwestorom postawić na przyszłą sprzedaż pojedynczych produktów. Inwestorzy będą mieli również ograniczony wpływ na kapitały własny firmy. Agenus planuje zaoferować co najmniej 25 milionów tokenów.


"Dzięki tego typu nowatorskim instrumentom ma się bardziej skoncentrowaną ekspozycję na konkretny produkt" - powiedział CEO firmy - Garo Armen. To "nieuniknione", że inne firmy biotechnologiczne pójdą w jego ślady - powiedział.

Jeśli to "nieuniknione", dlaczego to się już nie stało? Nie potrzeba blockchaina i cyfrowych papierów wartościowych do sekurytyzacji przepływów pieniężnych z poszczególnych leków. Moim zdaniem odpowiedzią na to pytanie jest: "łatwość". Zbieranie milionów na projekty o wątpliwej przyszłości nigdy dotąd nie było tak łatwe.


Na podstawie artykułu z Bloomberg

Serdecznie zapraszam do: komentowania artykułów,

zapisania się na naszą krypto-listę mailingową oraz

dołączenia do naszych dyskusji na Wykop i Forum.bitcoin.pl

CryptoQueen.pl- blog o bitcoinie i kryptowalutach. Zapraszam codziennie

68 wyświetlenia

Dołącz do naszych dyskusji na Wykop oraz Forum.bitcoin.pl

© 2018 - CryptoQueen.pl. All rights reserved.

Kontakt:  cryptoqueenpl@gmail.com