Kryzys w USA już się zaczął. Co dalej z Bitcoinem?



Kryzys w USA już nie za górami. A właściwie można powiedzieć, że już się zaczął. Dlaczego tak mówię? Zobaczmy na suche dane.


W klasycznej teorii ekonomii jest twierdzenie, mówiące o zależności pomiędzy rozwojem rynku kapitałowego a wzrostem gospodarczym. A dokładniej: cena giełdowa firm będących na giełdzie jest zdyskontowaną wartością przyszłych wyników. A więc obecny stan rynków finansowych jest odzwierciedleniem przyszłego stanu gospodarki oraz wyników finansowych spółek.


Tak jest w teorii. Spójrzmy teraz na wykresy. Pierwszy wskaźnik, na który należy spojrzeć to 200-dniowa średnia krocząca (SMA-200). Dlaczego? Jest to jeden z najpopularniejszych i często używanych wskaźników w analizie technicznej na giełdzie, wskazujący kierunek trendu. Przy czym nie tak ważny jest kierunek tej średniej ile to czy obecna cena znajduje się pod tą średnią (bessa) czy nad nią (hossa).


Inny ważny wskaźnik (a właściwie formacja), mówiący o nadchodzącej bessie to tak zwany "krzyż śmierci". Taka formacja pojawia się na rynku zazwyczaj po dłuższym konsekwentnym wzroście. Na wykresie widoczne jest przecięcie się 50-dniowej i 200-dniowej średnich kroczących.


Wejdźmy teraz na finviz.com - strona przedstawiająca notowania z najważniejszych giełd USA - NYSE (Nowojorska Giełda Papierów Wartościowych), NASDAQ (ang. National Association of Securities Dealers Automated Quotations), AMEX (American Stock Exchange). Zakładka "screener" daje możliwości przeprowadzenia ciekawej analizy. Jeśli przefiltrujemu spółki według kryterium "Price below SMA-200" to zobaczymy że aż 78,3% (a dokładniej 5900 z 7536) spółek amerykańskich notowanych na którejś z giełd USA znajdują się poniżej 200-dniowej średniej kroczącej. Wśród spółek które już zaliczyły formację "krzyż śmierci" jest Facebook, Google, Alibaba, Intel i tak dalej. Dla przykładu wrzucam parę wykresów z wizualizacją omawianej formacji.


Facebook.

Źródło: https://finviz.com


Intel.

Źródło: https://finviz.com

Google.

Źródło: https://finviz.com


Widzimy z tego, że - technicznie - rynek bardzo mocno się przygotowuje do odwrócenia trendu po około 10-letniej hossie.


O nadchodzącym światowym kryzysie słyszy się już dawno. Nie jest to żadna niespodzianka. No ale co ma do tego Bitcoin? Jak narazie nie wiele. Ale mam zamiar to sprawdzić! Istnieje teoria, że podczas nadchodzącego kryzysu środki inwestorów zaczną się kierować w stronę Bitcoina - traktując Bitcoin jako formę ochrony kapitału. A jeśli do tego czasu będziemy mieli już jakieś regulacje prawne dotyczące rynku krypto to w stronę Bitcoina mogą popłynąć również i instytucjonalne środki. Biorąc pod uwagę, że Bitcoin jest nazywany "cyfrowym złotem" - a złoto podczas kryzysów zawsze drożeje - przypuszcza się, że to samo może się stać z Bitcoinem podnosząc na nogi cały rynek krypto.


Czy istnieje podstawa, żeby tak myśleć? Otóż tak właśnie się stało podczas kryzysu w Zimbabwe w 2017 roku. Obywatele woleli mieć Bitcoin (który w Zimbabwe na tamten moment kosztował 2 razy drożej niż w innych krajach) niż pieniądz własnego kraju który z dnia na dzień tracił na wartości. Jedyną różnicą pomiędzy sytuacją obecnie a sytuacją w Zimbabwe jest to, że rynek wtedy znajdował się w fazie wzrostowej, dlatego ludzie szukali ratunku w Bitcoinie. Obecnie jednak rynek krypto znajduje się w fazie spadkowej (możliwe, że w okolicach dna). Amerykański rynek finansowy najprawdopodobniej właśnie rozpoczyna bessę. Czy to dobry moment na przejście środków z tradycyjnego rynku do rynku krypto? Zobaczymy.

585 wyświetlenia2 komentarz

Dołącz do naszych dyskusji na Wykop oraz Forum.bitcoin.pl

© 2018 - CryptoQueen.pl. All rights reserved.

Kontakt:  cryptoqueenpl@gmail.com