Najbardziej spektakularne upadki giełd kryptowalutowych

Artykuł partnerski


Rynek kryptowalutowy bywa niestabilny, o czym boleśnie przekonali się klienci wielu upadłych giełd. Tylko nieliczne historie kończą się odzyskaniem swoich środków przez klientów. Najczęściej jednak, skradzione fundusze przepadają na zawsze. Postanowiliśmy przytoczyć najbardziej spektakularne upadki giełd kryptowalutowych w Polsce i na świecie, a także wskazać podstawowe środki ostrożności, które zminimalizują ryzyko utraty środków.


Mt.Gox – największy upadek giełdy w dziejach kryptowalut


Japońska platforma Mt.Gox była jedną z najstarszych oraz największych platform wymiany. Powstała w 2009 roku i była używana przez większość entuzjastów handlu kryptowalutami.


W ponad dziesięcioletniej historii aktywów kryptograficznych giełdy kryptowalut upadały wielokrotnie, ale przypadek Mt.Gox miał jak dotąd największe konsekwencje. Na ówczesne czasy ta giełda odpowiadała za ponad 70% wolumenu transakcyjnego Bitcoina, więc jej likwidacja wpłynęła na drastyczny spadek kursu BTC/USD.


Czarne chmury zebrały się nad giełdą w 2014 roku. Nikt nie spodziewał się, że taka sytuacja może mieć miejsce. 24 lutego platforma zawiesiła działalność i poinformowała o utracie ponad 850 tysięcy Bitcoinów wartych wówczas ok. 480 mln dolarów.


Przyczyną miała być luka bezpieczeństwa, jednak z czasem pojawiło się coraz więcej argumentów świadczących o tym, że giełda zwyczajnie wypłacała środki klientów świadomie działając na ich szkodę.


W kwietniu 2014 roku ogłoszona została upadłość giełdy. Ponad 24 tysiące klientów straciło zdeponowane środki. W sierpniu 2015 roku aresztowany został prezes, Mark Karpeles. Został oskarżony o wypłacanie środków należnych klientom, a także o nieuczciwe praktyki manipulowania raportami finansowymi. Karpeles miał również świadomie tuszować pogarszający się stan spółki.


Wyrok zapadł dopiero w 2019 roku. Sąd w Tokio uznał go za winnego i skazał na 2,5 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem kary. Winowajca uniknął zatem odpowiedzialności karnej. W roku 2018 sąd dopuścił składanie pozwów przeciwko giełdzie, dzięki czemu poszkodowani mogą walczyć o rekompensatę. Czy odzyskają swoje środki? Jest to niestety mało prawdopodobne.


Właściciel BitFunder okradał swoich klientów


Amerykańskie władze dużo poważniej podeszły do przewinienia Jona Montrolla, założyciela giełdy BitFunder. Platforma została uruchomiona bez odpowiednich licencji i od samego początku naruszała obowiązujące w Stanach Zjednoczonych przepisy.


W roku 2013 giełda została zhackowana, co doprowadziło do utraty ponad 2,000 BTC o ówczesnej wartości ponad 200 tys. USD. Montroll starał się ukryć ten fakt i pokrywał bieżące wydatki z wpłat nowych użytkowników. Na dłuższą metę nie dało się jednak ukryć utraty płynności finansowej giełdy. Platforma została zamknięta.


Dopiero w roku 2018 amerykańska Komisja Papierów Wartościowych postanowiła bliżej przyjrzeć się tej sprawie. Ustalono tożsamość 230 z 256 poszkodowanych i postanowiono stworzyć plan, który pozwoli na rekompensatę strat.


Montroll został natomiast postawiony przed sądem pod zarzutem defraudacji. Sąd uznał go za winnego zarzucanego mu czynu i skazał na 14 miesięcy pozbawienia wolności. Na tym przykładzie możemy stwierdzić, że niektóre upadki giełd kryptowalutowych kończą się przynajmniej ukaraniem winnych.


Największy upadek polskiej giełdy kryptowalut


Niestety także na polskim rynku upadki giełd kryptowalutowych się zdarzają. W roku 2014 działalność rozpoczęła jedna z najstarszych polskich giełd, Bitmarket. Przez wiele lat była ona wymieniana w czołówce najlepszych platform do handlu walutami wirtualnymi w naszym kraju.


Problemy ujrzały światło dzienne w lipcu 2019 roku, kiedy to w serwisie Bitmarket można było przeczytać komunikat o zawieszeniu działalności. Spółka ogłosiła upadłość. Sprawa wzbudziła ogromne kontrowersje i była szeroko opisywana przez największe media polskie i zagraniczne.


Klienci giełdy stracili w sumie ponad 2,300 Bitcoinów o równowartości ponad 100 mln złotych. Prezes giełdy, Michał P. stwierdził, że przyczyną upadku był atak hackerski, a także błędy techniczne powstałe przy przejmowaniu giełdy od dawnych właścicieli.

Współzałożyciel marki, Tobiasz N. niedługo później popełnił samobójstwo. Klienci prawdopodobnie nigdy nie odzyskają swoich środków. Pojawiają się spekulacje, że za upadkiem firmy mogli stać jej właściciele. Czy tak było w istocie wyjaśni cały czas prowadzone śledztwo.


Dlaczego giełdy kryptowalut upadają?


Możemy wyróżnić przynajmniej kilka podstawowych czynników będących przyczyną upadku giełd kryptowalutowych. Jedną z ważniejszych jest sama konstrukcja walut kryptograficznych, która nie pozwala na blokowanie środków. Jest to ich największa zaleta, która w tym przypadku może stanowić zachętę dla hakerów.


W przypadku udanego nawet zhakowania banku, złodziej ma kłopot co zrobić ze skradzionymi pieniędzmi. Znajdują się one na kontach bankowych należących do niego, ale w każdej chwili mogą być zablokowane. Ten mechanizm dość skutecznie odstrasza.


W przypadku kryptowalut, po udanym ataku i przelaniu środków nikt nie może ich zablokować. Nawet jeśli znane są adresy portfeli na które zostały wykonane nieautoryzowane przelewy.


Brak odpowiednich zabezpieczeń


Niestety wiele giełd kryptowalutowych to platformy zupełnie nie przygotowane pod względem bezpieczeństwa. Zawierają luki, które hakerzy wykorzystują. W grę wchodzi dodatkowo nie przestrzeganie procedur bezpieczeństwa przez pracowników. Przechowywanie kryptowalut na portfelach podłączonych do internetu wielokrotnie było przyczyną problemów giełd.


Nieuczciwość właścicieli


W historii nie brakowało także przykładów nieuczciwych założycieli, którzy widząc duży sukces kryptowalut postanowili na nim zarobić kosztem swoich klientów. Zamiast rozwijać platformę działali na jej szkodę poprzez wypłacanie nienależnych środków lub manipulacje kursami.


Jak nie paść ofiarą upadłych giełd kryptowalut?


Poszkodowani w dużej mierze sami narażają się na kłopoty poprzez przetrzymywanie kryptowalut na giełdzie. Choć ogranicza to możliwości szybkiego handlu, większe środki powinniśmy przesłać na dobrze zabezpieczony portfel, niezależny od giełdy. Dotyczy to zwłaszcza inwestycji długoterminowych.


Jeśli ktoś decyduje się na trading powinien rozłożyć posiadany kapitał spekulacyjny na kilka różnych giełd. Minimalizuje to ryzyko utraty wszystkich kryptowalut w przypadku kłopotów jednej z nich.


Kolejną kwestią jest umiejętność wybierania rzetelnych platform. Wybierajmy te, które istnieją na rynku już od kilku lat oraz cieszą się dużym zaufaniem ze strony użytkowników. Dość łatwo to zweryfikować przeglądając rankingi giełd kryptowalutowych i czytając branżowe fora.


W przypadku gdy pojawiają się problemy z wypłatami lub z samym działaniem platformy należy jak najszybciej wypłacić kryptowaluty. Podobnie jeśli zauważymy niepokojące sygnały co do kierunku w którym rozwija się dana giełda.

175 wyświetlenia

Dołącz do naszych dyskusji na Wykop oraz Forum.bitcoin.pl

© 2018 - CryptoQueen.pl. All rights reserved.

Kontakt:  cryptoqueenpl@gmail.com